Cierpliwość

Kiedy bardzo zależy Ci na osiągnięciu jakiegoś celu, jesteś w stanie bardzo mu się poświęcić. Czasem do tego stopnia, że wiele osób z Twojego otoczenia nie potrafi zrozumieć tej pasji, przez nich nazywanej obsesją. Znosisz słowa zdumienia, rzadziej uznania, z powodu swojej wytrwałości. A co, gdy pomimo ciężkiej pracy, cel nadal jest daleko? Jak się nie sfrustrować, kiedy mijają kolejne deadline'y, które sobie stawiasz, a progres jest nieporównywalny do włożonego, niewolniczego wręcz wysiłku?

Sztuka to zachować spokój, zdefiniować w czym problem i go rozwiązać. Może plan był zbyt optymistyczny do moich możliwości, może planowałam zbyt duży krok w zbyt krótkim czasie? Byłam świadoma tego, że porywam się na najtrudniejsze dla mnie elementy gimnastyczne i próbuję w miesiąc z hakiem doprowadzić je do poziomu, którego nie udało mi się osiągnąć do tej pory w dwa lata. Może za dużo, za szybko.

Co z odpoczynkiem? Czy potrafię się odpowiednio regenerować? Może potrzebuję nie tyle odpoczywać więcej, co lepiej. Trudno mi wyłączyć wysokie obroty, jestem od półtora miesiąca ciągle na granicy poddenerwowania, męczę się w pracy psychicznie do tego stopnia, że czasem trudno wykonać mi trening, który przecież w normalnych warunkach mnie relaksuje. A gdy kładę się do łóżka muszę zagłuszać podcastami gonitwę myśli by w ogóle mieć szansę zasnąć. W takich warunkach spadki nastroju, melancholia, brak energii, senność nie wydają się niczym zaskakującym.

Tydzień temu nawet lekarz powiedział mi, że moje problemy wynikają z obniżonej odporności. Zapytał o stres, obowiązki, a na koniec spuentował, że muszę czasem niektóre rzeczy odpuścić, wtedy wszystko wróci do normy.

Jestem aktualnie trochę w potrzasku, niewiele mogę zmienić. Próbuję więc być cierpliwa, nie dawać się ponieść nerwom i jak najwięcej odpoczywać w weekendy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ciężkie dni